Chciałbym kiedyś otrzymywać z inwestycji 5000 zł miesięcznie. Przez długi czas najlepiej pasowały mi do tego dywidendy: pieniądze wpływają na konto, nie sprzedaję akcji, a więc kapitał zostaje. Postanowiłem sprawdzić, czy ta ostatnia część rzeczywiście wynika z dwóch pierwszych.
Porównałem dwa fikcyjne portfele. Każdy zaczyna od tej samej kwoty, osiąga identyczny całkowity wynik inwestycyjny i zapewnia takie same pieniądze netto na życie. Różni je sposób pobierania gotówki i moment opodatkowania. Po 30 latach, po końcowych podatkach przyjętych w modelu, różnica wyniosła 495 861,42 zł.
To wynik konkretnych założeń, a nie obietnica przewagi dowolnego ETF-u nad spółkami dywidendowymi. Warto jednak prześledzić mechanizm, bo pokazuje słaby punkt prostego przekonania: „Nie sprzedaję, więc nie naruszam kapitału”.
Film zawiera płatną współpracę z Freedom24.
Ile kapitału potrzeba na 5000 zł z dywidend?
Zacząłem od 60 000 zł netto rocznie. Przy założonej stopie dywidendy 4% i podatku inwestora 19% z każdej złotówki kapitału zostaje do wydania 3,24 grosza rocznie:
4% × (1 − 19%) = 3,24%.
Potrzebna kwota to zatem 60 000 / 0,0324 = 1 851 851,85 zł, czyli około 1,85 mln zł. Do dalszego liczenia użyłem wyniku przed zaokrągleniem. Taki kapitał przy tych parametrach finansuje początkowy cel, bez dodatkowego zapasu na trudniejsze lata.
Nie oznacza to gwarantowanej pensji. Stopa dywidendy może się zmienić, a spółki nie muszą płacić co miesiąc. Moje 5000 zł jest średnią z roku. Trzeba też rozdzielić kwotę wystarczającą na pierwszą wypłatę od majątku pozwalającego utrzymać wydatki przez wiele lat.
Samą skalę potrzebnego kapitału i różne marginesy bezpieczeństwa opisałem w materiale 5000 zł miesięcznie bez pracy — ile kapitału naprawdę potrzeba?. Tutaj interesuje mnie inne pytanie: co zostaje po latach, gdy z podobnego majątku korzystam na dwa różne sposoby?
Dywidenda nie dopisuje pieniędzy do majątku
Wyobraźmy sobie akcje warte 100 000 zł i wypłatę 4000 zł dywidendy. W uproszczonej ilustracji, gdy poza wypłatą nic się nie zmienia, otrzymuję akcje warte 96 000 zł oraz 4000 zł gotówki. Razem nadal mam 100 000 zł przed podatkiem, a nie 104 000 zł.
Pieniądze wcześniej znajdowały się w spółce, później trafiają do akcjonariusza. Ich wypłata nie tworzy sama w sobie dodatkowej wartości. Jeśli od 4000 zł potrącę jeszcze modelowe 760 zł podatku, łączny majątek po tej operacji wyniesie 99 240 zł.
To ilustracja ekonomicznego mechanizmu, nie instrukcja przewidywania notowań. Rzeczywisty kurs reaguje również na wyniki spółki, oczekiwania i ruchy całego rynku. Nie musi więc spaść dokładnie o wypłaconą dywidendę. Kontekst oddzielenia prawa do wypłaty opisuje także Investor.gov.
Dla mojego sposobu myślenia najważniejsze jest coś prostszego: ta sama liczba akcji nie oznacza niezmienionej wartości inwestycji. Mogę zachować wszystkie jednostki, a jednocześnie posiadać mniej majątku.
Ta sama gotówka netto, inny podatek na początku
ETF to fundusz dający przez jednostkę udział w określonym zestawie aktywów. Jeżeli wybieram wersję akumulującą, dochód pozostaje w funduszu zamiast być wypłacany na mój rachunek. Pieniądze na życie mogę uzyskać, sprzedając część jednostek.
Załóżmy, że portfel jest wart 100 000 zł, koszt jego nabycia wyniósł 80 000 zł, a pozostałe 20 000 zł stanowi zysk. W tym pojedynczym przykładzie sprzedawana część ma taki sam udział zysku: 20% swojej wartości.
| Jedna wypłata | Dywidenda | Sprzedaż części ETF-u |
|---|---|---|
| Kwota brutto opuszczająca inwestycję | 4000,00 zł | 3367,98 zł |
| Podatek inwestora | 760,00 zł | 127,98 zł |
| Gotówka do wydania | 3240,00 zł | 3240,00 zł |
Przy sprzedaży potrzebną kwotę brutto liczę jako 3240 / (1 − 0,19 × 0,20). Wynik to około 3367,98 zł. Podatek obejmuje zysk zawarty w tej sprzedaży, nie całą kwotę uzyskaną za jednostki.
W rzeczywistym rozliczeniu udział zysku zależy od ceny nabycia konkretnych sprzedawanych partii i historii zakupów. Nie zakładam, że zawsze opodatkowane jest dokładnie 20% sprzedaży. To wyłącznie proporcja wybrana do tego przykładu. Ministerstwo Finansów rozróżnia przychód i dochód po uwzględnieniu kosztów; stawkę 19% stosuje się do dochodu.
Odroczenie podatku nie oznacza jego zniknięcia
Na pierwszy rzut oka sprzedaż wygląda korzystniej: mam identyczne 3240 zł do wydania, ale mniej pieniędzy opuściło inwestycję. Nie mogę jednak całej różnicy uznać za zarobek.
W pozostałych jednostkach nadal znajduje się niezrealizowany zysk. Gdy je sprzedam, może pojawić się kolejny podatek. Jeśli w powyższym przykładzie natychmiast zamknę również całą resztę obu portfeli, po rozliczeniu zostanie w każdym 92 960 zł, obok wcześniej wypłaconych 3240 zł. Przy takim natychmiastowym zakończeniu przewaga znika.
Różnicę może stworzyć czas. Pieniądze, których jeszcze nie przeznaczyłem na podatek, pozostają w aktywach i uczestniczą w kolejnych wzrostach lub spadkach. Dopiero wieloletni rachunek pokaże, co z tego wynika. Dlatego końcowych wartości nie porównuję przed opodatkowaniem jednej strony i po opodatkowaniu drugiej.
Model odkłada podatek od razu przy operacji. To uproszczenie przepływów, a nie twierdzenie, że podatek od każdej sprzedaży trzeba faktycznie zapłacić tego samego dnia.
Dwa portfele przez 30 lat
Oba portfele zaczynają od dokładnie tego samego kapitału: około 1,85 mln zł. W pierwszym roku każdy finansuje 60 000 zł netto na życie. Kolejne wypłaty zwiększam o 2,5% rocznie. Nie dodaję żadnych nowych oszczędności.
Przyjmuję 7% nominalnego łącznego zwrotu rocznie, po jednakowych kosztach i podatkach wewnątrz funduszy, przed podatkiem inwestora. W wersji dywidendowej 4 punkty procentowe trafiają do inwestora jako dywidenda, a cena rośnie o 3%. To nie jest 7% wzrostu plus dodatkowe 4% wypłaty. W wersji akumulującej pełne 7% pozostaje w wartości jednostek.
Wszystkie przepływy odbywają się na końcu roku. Nadwyżkę dywidend po podatku reinwestuję. Kiedy dywidend brakuje, także w tym wariancie sprzedaję jednostki. W obu wersjach koszt sprzedawanych partii ustalam według FIFO, czyli od najwcześniej nabytych. Nowy zakup z reinwestowanej dywidendy otrzymuje własny koszt nabycia.
To roczne przybliżenie celu miesięcznego. Inny rozkład sprzedaży i wypłat w ciągu roku zmieniłby dokładne liczby. Nie dopasowuję jednak harmonogramu osobno dla każdej strony, żeby jednej z nich ułatwić wynik.
| Moment zamknięcia | Dywidendy: pozostały majątek netto | Akumulacja i sprzedaż: majątek netto | Przewaga sprzedaży |
|---|---|---|---|
| Po 10 latach | 2 385 860,53 zł | 2 410 361,39 zł | 24 500,86 zł |
| Po 20 latach | 3 152 285,93 zł | 3 294 099,45 zł | 141 813,52 zł |
| Po 30 latach | 4 299 965,35 zł | 4 795 826,76 zł | 495 861,42 zł |
Tabela obejmuje końcowy PIT i modelową daninę solidarnościową. To trzy alternatywne momenty zakończenia planu. W wariancie 30-letnim nie sprzedaję całego portfela dodatkowo po 10 i 20 latach.
Przez 30 lat każdy inwestor wydał na życie łącznie 2 634 162,19 zł netto. Ta suma zawiera rosnące wypłaty i nie jest częścią końcowego salda w tabeli. Wszystkie końcowe kwoty są nominalne. Indeksowanie wydatków nie oznacza, że kilka milionów po 30 latach ma siłę nabywczą dzisiejszych kilku milionów.
Co dokładnie odjąłem na końcu?
Przed zamknięciem pozostałych pozycji wartości w roku 30 wynoszą około 4,89 mln i 5,95 mln zł. Takiej różnicy nie przedstawiam jako ostatecznej przewagi majątkowej. Najpierw trzeba rozliczyć zyski nadal zawarte w aktywach.
| Rozliczenie w roku 30 | Dywidendy | Akumulacja i sprzedaż |
|---|---|---|
| PIT od likwidacji pozostałych pozycji | 517 855,34 zł | 981 919,42 zł |
| Pozostaje po samym końcowym PIT | 4 368 987,52 zł | 4 967 656,09 zł |
| Modelowa danina przy likwidacji | 69 022,18 zł | 171 829,33 zł |
| Pozostaje po obu obciążeniach | 4 299 965,35 zł | 4 795 826,76 zł |
Danina w tym scenariuszu to 4% kwalifikującego się dochodu ponad 1 mln zł. Uwzględniam także zysk ze sprzedaży na życie z tego samego roku, ale nie doliczam dywidend. Zakładam brak innych kwalifikujących się dochodów i odliczeń. To nie jest 4% całego portfela. Zakres dochodów i próg pokazuje formularz DSF-1 Ministerstwa Finansów.
Rozłożenie końcowej sprzedaży na kilka lat albo inne dochody zmieniłyby rozliczenie. Model nie odwzorowuje również urzędowych zaokrągleń do pełnych złotych. Grosze w tabelach oznaczają dokładność obliczeń przy zadanych regułach, nie przyszłą dokładność mojego zeznania podatkowego.
Co się dzieje, gdy usunę podatek?
To ważniejszy sprawdzian niż zgodność samej liczby końcowej. Gdy wyłączam podatek inwestora, zachowując identyczne stopy zwrotu, kapitał, terminy i kwoty wypłat, oba sposoby dają takie same wyniki w każdym roku.
Przy braku podatku nie ma znaczenia, czy część wspólnego zwrotu przychodzi jako dywidenda, czy zostaje w jednostkach i jest zamieniana na gotówkę przez sprzedaż. Po pokryciu tych samych potrzeb do następnego roku przechodzi taka sama wartość.
W tym eksperymencie przewaga wynika więc z opodatkowania i jego momentu, a nie z przypisania akumulacji lepszych inwestycji. Nie jest to dowód, że dowolny rzeczywisty fundusz akumulujący pobije dowolny portfel dywidendowy.
Słabszy rynek: 3% zwrotu i 4% wzrostu wydatków
Stałe 7% dobrze porządkuje obliczenia, ale nie jest prognozą. Dlatego sprawdziłem również 3% nominalnego łącznego zwrotu oraz wydatki rosnące o 4% rocznie. Start i pierwsza wypłata pozostają takie same.
| Strategia | Pierwsza niepełna wypłata | Planowana kwota roczna | Dostępna gotówka netto |
|---|---|---|---|
| Dywidendy i uzupełniająca sprzedaż | Rok 26 | 159 950,18 zł | 66 831,26 zł |
| Akumulacja i częściowa sprzedaż | Rok 27 | 166 348,19 zł | 48 826,06 zł |
Mierzę tutaj pierwszy rok, w którym nie da się zapewnić pełnej planowanej wypłaty. To pojęcie trzeba odróżnić od samego wyzerowania portfela. W tej konkretnej symulacji uzupełnianie niedoboru wyprzedaje wszystkie pozostałe jednostki, więc po tej rocznej operacji saldo również wynosi zero. Nie oznacza to, że każdy plan kończy się dokładnie w taki sam sposób.
Dystrybucja w słabym wariancie nadal wynosi modelowo 4% wartości otwarcia. Przy łącznym zwrocie 3% oznacza to spadek ceny o 1% rocznie. To mechaniczne założenie porównania, a nie gwarancja wypłat od rzeczywistych spółek.
Rok dodatkowego finansowania potrzeb nie zmienia głównej lekcji: korzystniejszy moment opodatkowania nie uratuje planu, jeśli wyniki inwestycji są zbyt słabe wobec rosnących wydatków.
Ryzyko sprzedaży i ryzyko dywidend
Rynek nie zarabia równo co roku. Jeżeli potrzebuję pieniędzy podczas przeceny, sprzedaję więcej jednostek, żeby uzyskać tę samą gotówkę. Przy późniejszym odbiciu tych jednostek już nie mam. To jeden z powodów, dla których kolejność dobrych i złych lat ma znaczenie podczas wypłat.
Dywidendy nie usuwają jednak ryzyka. Spółka może obniżyć wypłatę, a zachowanie wszystkich akcji nie zapewnia stałego przelewu. Shell w komunikacie z 30 kwietnia 2020 r. ogłosił kwartalną dywidendę 0,16 USD na akcję zwykłą wobec 0,47 USD za ten sam kwartał poprzedniego roku. To obniżka o około 66%, dotycząca wypłaty, nie ceny akcji. Oryginalny komunikat Shell nie mówi oczywiście, że każda spółka musi zachować się identycznie.
Rzeczywiste ETF-y również wymagają osobnego porównania. Znaczenie mają domicyl, podatki funduszu, podatek u źródła, koszty, waluta, rachunek oraz historia zakupionych partii. Fundusz akumulujący może ponosić podatki wewnątrz funduszu; brak wypłaty na mój rachunek nie oznacza braku wszelkich podatków.
Stawka 19% jest tutaj uproszczeniem standardowego przypadku polskiego inwestora. Zagraniczne wypłaty i odliczenia mogą wymagać szerszego rozliczenia, co opisuje broszura PIT-38. Nie przenoszę wyników na IKE ani IKZE i nie zakładam, że dzisiejsze zasady podatkowe przetrwają bez zmian 30 lat.
Co zmieniło się w moim podejściu?
Nie przestałem lubić dywidend. Nadal odpowiada mi pomysł otrzymywania pieniędzy bez konieczności sprzedaży jednostek. Przestałem natomiast utożsamiać zachowanie ich liczby z ochroną wartości kapitału.
Nie żyję obecnie z modelowych wypłat i nie deklaruję, że wybrałem już ostateczną metodę na przyszłość. Dopuszczam częściową sprzedaż akcji lub ETF-ów, jeśli kiedyś będę chciał finansować życie z inwestycji. Chcę oceniać ją według pieniędzy do wydania, podatków i pozostałego majątku, zamiast odrzucać tylko dlatego, że na rachunku ubywa jednostek.
W starszym porównaniu czy milion wystarczy, żeby nie pracować sprawdzałem różne źródła gotówki. Ten model uzupełnia tamto pytanie o skutki wieloletniego korzystania z portfela.
Przed własną decyzją warto odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
- Czy porównuję kwotę pieniędzy netto, którą mogę wydawać, czy tylko wysokość wypłacanych dywidend?
- Jak podatki, koszty i sposób wypłat wpływają na majątek, który pozostanie po wielu latach?
- Czy plan będzie działał również wtedy, gdy rynek zarobi mniej, niż zakładam, albo gdy potrzebuję wypłaty w trakcie przeceny?
Dla mnie najważniejsze nie jest to, czy po 30 latach mam tę samą liczbę jednostek. Liczy się wartość pozostała po wypłatach, podatkach i kosztach oraz to, czy przez ten czas portfel zapewniał potrzebne pieniądze. Jedna metoda nie daje automatycznie lepszego wyniku w każdych warunkach.