To jest snapshot, nie ranking na zawsze
Ten tekst dokumentuje oferty sprawdzone 5 września 2026 r. na potrzeby filmu. To zapis ofert z konkretnego dnia, a banki mogą później zmienić stawki, limity i warunki. Banki mogą też zmienić definicję nowych środków i warunki aktywności. Dlatego nie jest to odpowiedź na pytanie „które konto jest obecnie najlepsze?”, tylko datowane case study i metoda, którą można zastosować do własnych aktualnych ofert.
Punkt wyjścia jest prosty: najwyższy procent na banerze nie musi dawać największej kwoty odsetek. Liczy się, jaka część mojego salda dostaje tę stawkę, co bank robi z nadwyżką, na ile dni trwa promocja i co trzeba zrobić, żeby jej nie stracić. To szczególnie ważne, gdy płynna część poduszki finansowej ma być łatwo dostępna, a nie tylko efektownie oprocentowana na reklamie.
Jak liczę ten test
W pierwszym eksperymencie wpłacam całą kwotę jednego dnia i zostawiam ją na 90 dni. Zmieniam wyłącznie saldo: 25 000 zł, 50 000 zł, 100 000 zł i 200 000 zł. Zakładam, że klient spełnia warunki najwyższej stawki. To model, nie gwarantowana wypłata: bank może naliczać odsetki i zaokrąglać podatek według własnego harmonogramu.
Użyłem prostego modelu ACT/365:
odsetki brutto = suma(kwota w progu × stawka × dni / 365)
odsetki netto = odsetki brutto × (1 − 19%)
19% to podstawowa stawka zryczałtowanego podatku od odsetek od lokat i innych przychodów kapitałowych; źródło jest w sekcji na końcu. Przy przewadze kilku złotych nie należy udawać, że model odtworzy co do grosza księgowanie banku.
W snapshotcie Nest oferował 6,1% do 25 tys. zł i 5,1% dla nadwyżki do 200 tys. zł. Velo dawał 6% do 50 tys. zł i 4% powyżej tego progu. Pekao dawał 5,7% do 100 tys. zł; w modelu dla nadwyżki przyjąłem widoczną w taryfie stawkę standardową 0,5%. Wszystkie te parametry są datowane — przed własnym ruchem trzeba otworzyć aktualny regulamin.
Mapa salda dla warunków z dnia testu
| Saldo | Lider w teście | Dlaczego |
|---|---|---|
| 25 tys. zł | Nest | 6,1% obejmuje całe saldo |
| 50 tys. zł | Velo | 6% obejmuje większą kwotę |
| 100 tys. zł | Pekao | 5,7% obejmuje całe 100 tys. zł |
| 200 tys. zł | Nest | 5,1% pracuje na dużej części salda po progach konkurentów |
Przy 25 000 zł Nest daje modelowo 304,58 zł netto, a Velo 299,59 zł. Różnica to tylko 4,99 zł. Najwyższa stawka rzeczywiście prowadzi, lecz nie mówi jeszcze, czy dodatkowe zadania są warte mojego czasu.
Przy 50 000 zł Nest daje 559,23 zł, a Velo 599,18 zł netto. Przecięcie nie jest zgadywanką: z progów wynika 27 777,78 zł, więc sensowne zaokrąglenie to „około 28 tys. zł”. Powyżej tego salda pełne 6% Velo na pierwszych 50 tys. zaczyna odrabiać przewagę Nestu.
Przy 100 000 zł Pekao prowadzi z wynikiem 1 138,44 zł netto. Nest daje 1 068,53 zł, czyli mniej o 69,90 zł. Tu 5,7% wygrywa z 6% i 6,1%, ponieważ wyższe procenty konkurentów nie obejmują całej wpłaty. Punkt Velo/Pekao wypada przy 58 823,53 zł, a więc około 59 tys. zł.
Przy 200 000 zł Nest wraca na pierwsze miejsce z wynikiem 2 087,14 zł netto. Velo daje 1 797,53 zł, różnica wynosi 289,60 zł. Przecięcie Pekao/Nest po uwzględnieniu 0,5% dla nadwyżki Pekao to 107 608,70 zł, czyli około 108 tys. zł. Nie znaczy to, że Nest „zawsze wygrywa” powyżej tej kwoty: test kończy się na 200 tys. zł i powyżej tego zakresu trzeba policzyć wszystkie progi od nowa.
W skrócie mapa brzmi: Nest do około 28 tys. zł, Velo około 28–59 tys. zł, Pekao około 59–108 tys. zł, Nest od około 108 tys. zł do granicy testu. To mapa dla warunków i ofert z dnia testu, nie wieczna mapa rynku.
92 dni i 100 dni to nie ta sama konkurencja
Drugi eksperyment zostawia saldo 100 000 zł, ale przestaje udawać, że różne długości promocji są porównywalne jeden do jednego. Pekao przy 5,7% przez 92 dni daje modelowo 1 164,00 zł netto. Crédit Agricole przy 5,5% przez 100 dni daje 1 220,55 zł netto. Nominalnie różnica to około 56,55 zł na korzyść Crédit Agricole.
Tyle że pieniądze w Pekao kończą pierwszy okres osiem dni wcześniej. Nie są formalnie „zablokowane” na koncie oszczędnościowym, ale po 92. dniu mogą pracować gdzie indziej, wejść w kolejną promocję albo po prostu pozostać bardziej elastyczne. Większa liczba złotych po 100 dniach nie jest automatycznie lepszym wynikiem za ten sam czas.
Crédit Agricole w tym snapshotcie wymagał konta osobistego, karty i zgód marketingowych — nie liczby płatności do samej stawki 5,5%. Karta kosztowała 10 zł miesięcznie, jeśli poprzedni miesiąc nie miał płatności na minimum 500 zł. Konserwatywnie odejmuję cztery rozpoczęte miesiące, czyli 40 zł. Wynik po tym koszcie to 1 180,55 zł. To nadal nie zamienia porównania 92 i 100 dni w identyczny horyzont.
Gdy nie chcę wykonywać dodatkowych zadań
Trzeci model znów używa 90 dni, ale usuwa płatności, logowania i kwalifikowane wpływy — pozostają tylko warunki konstrukcyjne produktu, takie jak nowe środki, konto, karta czy zgody. To nie jest jedna lista dla wszystkich banków. W tym snapshotcie brak aktywności obniżał Nest i Velo do 2%, Pekao do 3%; w Credit Agricole sama promocyjna stawka 5,5% pozostawała przy utrzymaniu karty i zgód, więc uwzględniam 40 zł kosztu karty.
Przy 50 tys. zł Crédit Agricole daje w tym modelu 570,27 zł netto po koszcie karty, a przy 100 tys. zł 1 180,55 zł. Przy 200 tys. zł scenariusz prowadzi ING z 5% do 400 tys. zł według warunków użytych w materiale: 1 997,26 zł netto. To nie jest rekomendacja „dla osoby, która nie chce nic robić”; pokazuje tylko, że nawet taki profil zmienia zwycięzcę zależnie od salda.
Jak sprawdzić ofertę przed własnym przelewem
W tym materiale korzystam z konkretnych, oficjalnych stron i regulaminów, ale ich przeczytanie nie zwalnia mnie z ponownego sprawdzenia ich w dniu otwarcia konta. Promocja może mieć nową edycję, inne saldo referencyjne dla „nowych środków” albo inny termin przystąpienia. Najbardziej praktyczna kolejność nie zaczyna się od kalkulatora, tylko od dokumentów.
Najpierw zapisuję nazwę promocji i jej edycję. Potem sprawdzam, czy mogę z niej skorzystać jako nowy albo powracający klient oraz od kiedy bank liczy nowe środki. To ostatnie bywa łatwe do przeoczenia: przelew z własnego konta w tym samym banku nie musi zwiększać salda ponad datę bazową. Następnie spisuję trzy liczby: limit najwyższej stawki, stawkę nadwyżki i liczbę dni. Dopiero na końcu otwieram tabelę opłat, bo warunek darmowej karty może być innym warunkiem niż warunek promocyjnego oprocentowania.
Warto też rozdzielić dwa pytania, które często mieszają się w jednym zdaniu: „czy dostanę promocję?” oraz „czy produkt jest wygodny dla mnie?”. Konto może wymagać konta osobistego, zgód lub karty, nawet kiedy sama stawka nie wymaga kolejnych płatności. Z drugiej strony kilka zwykłych transakcji może być dla jednej osoby zerowym kosztem, a dla innej oznaczać kolejną rzecz do pilnowania. Kalkulator potrafi policzyć odsetki; nie zna jednak mojego sposobu używania konta.
Dlaczego zaokrąglenie ma znaczenie przy małej przewadze
Model liczy odsetki od całego salda według dni i dopiero potem odejmuje 19%. W rzeczywistym rachunku bank może naliczać odsetki codziennie, a podatek pobrać przy miesięcznej kapitalizacji. Gdy porównuję 304,58 zł z 299,59 zł, rozbieżność zaokrągleń do grosza może zmienić wynik o kilka groszy. Nie zmieni jednak sensu tego przykładu: przewaga około 5 zł nie uzasadnia udawania, że tabela wskazuje uniwersalną decyzję.
Inaczej wygląda różnica bliska 290 zł przy 200 tys. zł. Nadal nie jest to gwarancja wypłaty identycznej kwoty, ale skala jest na tyle większa, że szczegóły zaokrąglania nie są głównym źródłem decyzji. To dobra prosta zasada: im ciaśniejszy wynik, tym mniej należy przywiązywać się do miejsca w rankingu, a bardziej do prostoty i ryzyka niespełnienia warunku.
Krótka karta porównania do własnego użycia
Gdy porównuję dwie świeże promocje, robię małą tabelę roboczą. W pierwszej kolumnie wpisuję własne saldo, nie maksymalną kwotę z reklamy. Dalej dodaję progi i stawki, liczbę dni, definicję nowych środków, listę koniecznych czynności oraz realny koszt produktu przy moim zachowaniu. Na końcu zapisuję wynik netto i datę, do której warunki obowiązują. Jeżeli oferta ma dwa warianty — na przykład z płatnościami i bez nich — liczę oba.
Taka karta nie jest poradą inwestycyjną ani zachętą do otwierania kolejnych kont. Jest sposobem, żeby nie pomylić wyższego procentu z wyższą kwotą. Właśnie dlatego ten datowany test ma wartość także po zakończeniu opisanych promocji: banki zmienią liczby, lecz pięć pytań, progi i porównanie wspólnego czasu pozostaną tą samą pracą do wykonania.
Przy tej pracy nie mieszam też bezpieczeństwa depozytu z atrakcyjnością promocji. Ochrona środków w granicach systemu gwarancji oraz łatwość wypłaty są osobnymi pytaniami od wysokości odsetek. Jeśli pieniądze są elementem poduszki, sprawdzam również liczbę bezpłatnych przelewów z rachunku oszczędnościowego, czas realizacji i to, czy wypłata nie kończy okresu promocyjnego. Najwyższy wynik modelowy nie pomoże, jeśli konstrukcja produktu nie pasuje do celu, dla którego trzymam gotówkę.
Zanim wybierzesz konto oszczędnościowe, policz pięć rzeczy
1. Ile pieniędzy naprawdę wpłacasz?
Nie maksymalny limit reklamy, lecz swoje konkretne saldo. 25 tys. i 200 tys. zł dają w tej samej tabeli zupełnie inną odpowiedź.
2. Jaka część pieniędzy dostaje najwyższą stawkę?
Sprawdź limit najwyższego oprocentowania i oprocentowanie nadwyżki. „Do 6,1%” może znaczyć 6,1% na niewielkim fragmencie pieniędzy, a resztę na 5,1% albo znacznie niżej.
3. Czy porównujesz ten sam okres?
90, 92 i 100 dni to różne okresy. Gdy czas nie jest wspólny, podaj oba wyniki, ale nie wyciągaj wniosku z samej większej kwoty.
4. Co dokładnie stanie się, jeżeli nie spełnisz warunków?
Może spaść oprocentowanie, pojawić się opłata albo wydarzyć się jedno i drugie. Otwórz regulamin oraz tabelę opłat; nie zakładaj, że wymaganie pięciu płatności jest takie samo w każdym banku.
5. Ile złotych netto naprawdę zyskujesz nad prostszą ofertą?
Nie porównuj wyłącznie 6,1% z 6%. Przy 25 tys. zł różnica lidera to około 5 zł, przy 100 tys. zł przewaga Pekao nad Nestem około 70 zł, a przy 200 tys. zł przewaga Nestu nad Velo około 290 zł. Dopiero różnica w złotych pozwala zdecydować, czy warto utrzymywać kartę, pilnować transakcji i pamiętać o datach. Nie ma tu jednej ceny mojego czasu, którą można narzucić każdemu.
Tak samo nominalny procent nie kończy analizy w innych produktach: w teście 20 000 zł w obligacjach wynik po podatku i inflacji opowiada więcej niż sama stawka. Konto oszczędnościowe jest płynne, ale dostępność środków, przelewy i warunki nadal są częścią wyniku.
Co zabieram z testu
6,1% może naprawdę być najlepszą ofertą — ale nie przy każdej kwocie i nie przy każdym sposobie korzystania z konta. Nie wybieram więc konta od największego procentu na stronie. Najpierw przeliczam własną kwotę, limit, czas, stawkę dla nadwyżki oraz koszt warunków.
Sprawdziłem też mBank i BNP Paribas, lecz w zakresie do 200 tys. zł nie zmieniały lidera opisanych głównych scenariuszy, więc nie rozbudowuję tekstu o pozornie pełniejszy ranking. Jeśli oferta z tego testu jest już inna, nie aktualizuję cicho wyniku historycznego: trzeba utworzyć nowy snapshot i policzyć go od początku. Przed własnym wyborem sprawdzam aktualny regulamin jeszcze raz.