Od kilku lat chodzi za mną Ford Mustang V8 za około 100 000 zł. Przy kapitale około 130 000 zł technicznie mogę uzbierać pieniądze na taki zakup. Zadałem sobie jednak inne pytanie: czy samo posiadanie pieniędzy oznacza, że naprawdę mnie na niego stać?
Nie próbuję tu udowodnić, że drogie samochody są złe. Mustang może dawać konkretnej osobie ogromną przyjemność, a finansowo nieoptymalna decyzja nie musi być złą decyzją życiową. Chcę tylko uczciwie policzyć cenę: nie tylko 100 000 zł przy zakupie, ale też część kapitału, którą pochłania auto, niższe późniejsze wpłaty i czas, w którym portfel nie pracuje.
Ten sam model dla wszystkich wariantów
Przyjmuję kapitał początkowy 130 000 zł, cel nominalny 1 000 000 zł, wpłatę 2000 zł miesięcznie i modelowy wynik 7% rocznie. Roczną efektywną stopę zamieniam na miesięczną wzorem (1 + 0,07)^(1/12) - 1. W każdym miesiącu portfel najpierw rośnie, a potem dodaję wpłatę na koniec miesiąca.
To uproszczenie, nie prognoza. Rynek nie rośnie równym tempem, a życie może zmienić moje dochody i wydatki. Model pomija podatki, opłaty inwestycyjne oraz inflację; milion jest tu nominalny. O różnicy między nominalnym a realnym celem pisałem w artykule „Milion złotych za 10 lat. Ile będzie naprawdę wart?”.
Bez samochodu 130 000 zł plus 2000 zł miesięcznie i 7% prowadzi do miliona po 183 miesiącach, czyli po 15 latach i 3 miesiącach. To mój punkt odniesienia, a nie obietnica daty. Szersze porównanie wpływu wpłat i stopy zwrotu opisuję w modelu drogi do miliona.
Sam zakup zabiera około 77% kapitału
Zakup Mustanga za 100 000 zł zostawiłby mi 30 000 zł kapitału inwestycyjnego.
100 000 zł ÷ 130 000 zł = 76,9%
To w zaokrągleniu około 77% dotychczas zbudowanego majątku. Nie znaczy to, że 100 000 zł „znika”: w zamian dostaję aktywo użytkowe, które nadal może mieć wartość przy odsprzedaży. Problem polega na tym, że fundament portfela robi się od razu dużo mniejszy.
Najpierw celowo absurdalnie łagodny wariant: samochód po zakupie nie wymaga paliwa, ubezpieczenia ani serwisu, a moja wpłata nadal wynosi 2000 zł miesięcznie. Portfel startuje z 30 000 zł i dochodzi do miliona po 224 miesiącach, czyli po 18 latach i 8 miesiącach.
To 41 miesięcy, czyli 3 lata i 5 miesięcy później niż wariant bez auta. Nawet całkowicie darmowy w utrzymaniu samochód oznaczałby w tym modelu ponad trzy lata dodatkowej drogi do miliona. To nie kara za zakup, tylko efekt tego, że kapitał ma mniej czasu na pracę.
Koszt jazdy: moje założenia, nie cena rynkowa
Nie szukam tu aktualnej ceny benzyny ani średnich kosztów każdego Mustanga. Przyjmuję własny scenariusz: 10 000 km rocznie, spalanie 13 l / 100 km i benzynę po 8,20 zł/l. Do tego 3500 zł rocznie ubezpieczenia oraz 4000 zł na serwis, oleje, opony, drobne naprawy i zużycie.
| Pozycja | Roczny koszt w modelu |
|---|---|
| Paliwo: 10 000 km / 100 × 13 l × 8,20 zł | 10 660 zł |
| Ubezpieczenie | 3500 zł |
| Serwis i rezerwa | 4000 zł |
| Łącznie | 18 160 zł |
Wcześniej zakładam 80 zł miesięcznie, czyli 960 zł rocznie, na obecną komunikację. Dodatkowy roczny wydatek wynosi więc 17 200 zł, a miesięcznie dokładnie około 1433 zł.
18 160 zł − 960 zł = 17 200 zł rocznie
17 200 zł ÷ 12 = 1433 zł miesięcznie
W dalszym modelu zaokrąglam 1433 zł do 1400 zł, dlatego wpłatę obniżam z 2000 zł do około 600 zł. To jest świadome zaokrąglenie, nie twierdzenie, że dokładne 1433 zł zostawia dokładnie 600 zł.
Skrajny wariant: 31 lat
Co stanie się, gdy po zakupie zostaje 30 000 zł, a wpłata spada do 600 zł aż do miliona? Model daje 372 miesiące, czyli 31 lat.
To stress test, nie najbardziej prawdopodobny scenariusz. Zakłada przez ponad trzy dekady tę samą niską wpłatę, brak wzrostu dochodów, stałe koszty samochodu, brak jego późniejszej sprzedaży i brak odzyskania jakiejkolwiek wartości auta. Nie robię z niego głównej puenty ani sensacyjnego „31 lat!”.
Jego wartość jest inna: pokazuje, że bardziej boli trwałe obniżenie wpłat niż sama jednorazowa cena zakupu. Porównanie jest wyraźne:
| Wariant po zakupie | Modelowy czas do miliona |
|---|---|
| 30 000 zł startu + 2000 zł miesięcznie | 18 lat i 8 miesięcy |
| 30 000 zł startu + 600 zł miesięcznie | 31 lat |
Regularna wpłata jest dźwignią, którą mogę kontrolować bardziej niż wynik rynku. To odwrotna strona obserwacji z wcześniejszego artykułu: dodatkowe 1000 zł miesięcznie potrafi silnie skrócić drogę, a trwałe odebranie dużej części wpłaty może ją mocno wydłużyć. W osobnej analizie wydawania dziś i miliona porównałem ten problem szerzej: jednorazowy wydatek z trwałym podniesieniem kosztów życia i sprawdziłem, co mocniej opóźnia mój milion.
Główny scenariusz: Mustang przez pięć lat
Bardziej życiowy wariant zakłada, że przez pięć lat wpłacam 600 zł miesięcznie, a potem sprzedaję auto i wracam do wpłaty 2000 zł. Po 60 miesiącach portfel zaczynający od 30 000 zł jest wart 84 794,07 zł, czyli w zaokrągleniu około 85 000 zł.
Nie wiem, za ile dałoby się sprzedać Mustanga za pięć lat, więc nie udaję prognozy. Sprawdzam trzy scenariusze. W każdym cała przyjęta cena sprzedaży wraca do kapitału, a od 61. miesiąca obowiązuje znów 7% i wpłata 2000 zł.
| Cena sprzedaży po 5 latach | Kapitał po sprzedaży | Łączny czas do miliona |
|---|---|---|
| 30 000 zł | około 114 794 zł | 249 miesięcy, ok. 20 lat 9 mies. |
| 50 000 zł | około 134 794 zł | 241 miesięcy, ok. 20 lat 1 mies. |
| 60 000 zł | około 144 794 zł | 238 miesięcy, ok. 19 lat 10 mies. |
Między sprzedażą za 30 000 zł i 60 000 zł jest aż 30 000 zł różnicy, a termin miliona zmienia się o 11 miesięcy. W tym konkretnym modelu większym kosztem niż dokładna cena odsprzedaży jest pięć lat dużo niższych wpłat do portfela.
Wobec bazowych 183 miesięcy warianty pięcioletnie zajmują 238–249 miesięcy. To opóźnienie o 55–66 miesięcy, czyli od 4 lat i 7 miesięcy do 5 lat i 6 miesięcy. Najprostsza odpowiedź brzmi więc: pięć lat Mustanga kosztowałoby mnie modelowo około pięciu lat drogi do miliona.
Czytelnik może podstawić własny kapitał, wpłaty i cenę zakupu w kalkulatorze. Nie jest to jednak recepta na to, jaką decyzję każdy powinien podjąć.
Dlaczego ten sam samochód inaczej wygląda przy 500 tys. zł
Cena auta się nie zmienia, ale zmienia się jej udział w majątku. Przy 130 000 zł Mustang za 100 000 zł to około 77% kapitału. Przy 500 000 zł byłoby to 20%.
Przy starcie 500 000 zł, wpłacie 2000 zł i modelowym 7% milion pojawia się po 82 miesiącach, czyli po 6 latach i 10 miesiącach. Po samym zakupie zostaje 400 000 zł; przy tej samej wpłacie model potrzebuje 104 miesięcy, czyli 8 lat i 8 miesięcy. Opóźnienie to 22 miesiące, a więc 1 rok i 10 miesięcy — nadal odczuwalne, lecz znacznie mniejsze niż 3 lata i 5 miesięcy przy kapitale 130 000 zł.
Jeśli po zakupie wpłata również spadłaby do 600 zł, od 400 000 zł do miliona potrzeba 139 miesięcy, czyli 11 lat i 7 miesięcy. Wobec wariantu bez auta to 57 miesięcy, czyli 4 lata i 9 miesięcy opóźnienia. Mustang nie staje się darmowy, ale nie niszczy już prawie całego fundamentu portfela.
Nie wyciągam z tego reguły „samochód może kosztować maksymalnie 20% majątku”. Nie ma jednej rozsądnej liczby dla wszystkich: różnią się dochody, bezpieczeństwo, potrzeby, inne aktywa i to, ile radości daje konkretny zakup. Dla mnie 500–600 tys. zł będzie raczej punktem ponownego przeliczenia niż automatyczną deklaracją zakupu.
W praktyce do kolejnego liczenia dodałbym też pytania, których ten model celowo nie rozstrzyga: czy nadal mam bezpieczną rezerwę poza portfelem, jak stabilne są moje dochody i czy koszt auta nie odbierze mi elastyczności w trudniejszym roku. Matematyka pomaga zobaczyć kierunek decyzji, ale nie zastępuje odpowiedzi na te życiowe pytania. To właśnie dlatego wolę policzyć kilka wariantów niż wybrać jedną liczbę i udawać, że jest pewna.
Pieniądze mają także poprawiać życie
Maksymalizacja portfela nie jest jedynym rozsądnym celem. Duży zakup może być finansowo nieoptymalny, a jednocześnie wart swojej ceny dla osoby, która naprawdę go chce. Różnica polega na świadomości decyzji. Zamiast mówić wyłącznie „samochód kosztuje 100 000 zł”, chcę widzieć pełniejsze zdanie: „samochód kosztuje 100 000 zł, przyszłe koszty i część czasu pracy kapitału”.
Mój obecny plan i jego założenia są opisane na stronie drogi do miliona, a publiczny postęp projektu pokazuję na stronie portfela. Nie chcę zamieniać obu stron w zakaz spełniania marzeń. Chcę, żeby decyzje nie opierały się wyłącznie na tym, czy da się zapłacić dziś.
Moja decyzja dzisiaj
Nadal chcę kiedyś mieć Mustanga V8. Dziś jednak nie kupuję. Nie dlatego, że nie jestem w stanie zdobyć 100 000 zł. Nie stać mnie na niego dlatego, że 100 000 zł stanowi prawie cały fundament kapitału, który dopiero buduję.
Zakup pochłonąłby około 77% obecnego kapitału, mocno obniżyłby miesięczne wpłaty i nastąpiłby w momencie, w którym portfel jest jeszcze mały wobec celu. Wrócę do tego pytania przy kapitale około 500–600 tys. zł, ale będzie to nowe liczenie sytuacji, a nie obietnica zakupu.
| Scenariusz | Modelowy czas do 1 mln |
|---|---|
| 130 tys., bez auta | 15 lat 3 mies. |
| 30 tys. po zakupie, wpłata 2000 zł | 18 lat 8 mies. |
| 30 tys. po zakupie, wpłata 600 zł na stałe | 31 lat |
| Mustang 5 lat, sprzedaż za 30 tys. | 20 lat 9 mies. |
| Mustang 5 lat, sprzedaż za 50 tys. | 20 lat 1 mies. |
| Mustang 5 lat, sprzedaż za 60 tys. | 19 lat 10 mies. |
| 500 tys., bez auta | 6 lat 10 mies. |
| 400 tys. po zakupie, wpłata 2000 zł | 8 lat 8 mies. |
| 400 tys. po zakupie, wpłata 600 zł | 11 lat 7 mies. |
To są wyniki modelowe, nie prognoza. Duży zakup warto mierzyć nie tylko jego ceną, ale też częścią majątku, którą pochłania, oraz wpływem na kwotę, którą mogę dalej inwestować.